Wielki, zły świat

Wychodzisz z domu tylko po zakupy. Sklep masz bardzo blisko, więc nie spotykasz po drodze wielu ludzi. Nawet jeśli kogoś zauważasz, to i tak rzadko się odzywasz, ci ludzie to wszyscy jacyś nienormalni. Zero zasad moralnych, zero zasad jakichkolwiek. Zero. Nic nie mają. Młodzi w głowie tylko chlanie i seks. Od czasu do czasu jakaś kariera i gromadka dzieci-wpadek. U staruszków nie lepiej – choroby, choroby, choroby. I narzekanie, że nikt miejsca w autobusie nie ustąpił. Punkt piąta trzydzieści wstają i lecą do kościoła wzywać imię tego z góry nadaremnie. Wszyscy tacy jacyś dziwni. Nienormalni.

W sklepie kolejka, jakiś facet w skórze i z tatuażem na pół twarzy (pewnie ćpun, czeka tylko na okazję, żeby kogoś okraść i mieć na to gówno, którym się sztachają z kumplami, ciekawe, ile dzieci już narobił i ile dziewczyn zaraził hivem), matka z dzieckiem (teraz niby grzecznie się do niego zwraca, żeby ludziom pokazać, jaka z niej dobra mamusia, a w domu? pewnie gdyby rozebrać to dziecko, to siniak na siniaku, bo teraz nikt z dziećmi nie rozmawia, tylko biją i molestują, ciekawe, czy to jej jedyne, może ma jeszcze jakieś, ale oddała do domu dziecka, albo wyskrobała, bo pewnie wpadka, najpierw się włóczy po imprezach i łazi do kibla z każdym, nawet drzwi nie zamykają, a potem to problem, bo ciąża, teraz też dobrego przykładu dziecku nie daje, spodnie krótkie, ledwo tyłek zasłaniają, paznokcie na czerwono wymalowane, co z tego jej dziecka wyrośnie, jak matka taka), dziewczyna z włosami czerwonymi (bez komentarza), para (się chodzą i miziają tylko, jakby świata poza sobą nie widzieli, ludziom życie obrzydzają, gdzież to tak można przy ludziach się całować, i to w taki sposób, tak głośno, żadnych zasad, niczego w domu nie nauczyli, tylko myślą, że wszystko im się należy ot tak, bo chcą), dzieci jakieś, w brudnych koszulkach (patologia, znowu patologia, znam ich matkę, sama też w brudnych łachach popierdziela, ale jak nie ma innych? chłop dorywczo pracuje, sam na wszystko nie wyrobi, a dzieci szóstka w domu, tak robią bez opamiętania, nie zastanawiają się, czy stać ich, żeby kolejną gębę wyżywić). Robisz zakupy i szybko wychodzisz. Oczywiście śledziłeś każdy ruch ekspedientki i patrzyłeś jej na ręce, kiedy wydawała ci resztę, żeby przypadkiem nie przywłaszczyła sobie czegoś twojego, tak przecież robią. Wszędzie tylko złodziejstwo. W mieszkaniu zasiadasz przed telewizorem i wracasz do codzienności – oglądasz paradokument o złej matce, która dziecko zabiła i zakopała w ogródku. Myślisz sobie: świat schodzi na psy. Przecież widzisz w telewizji.

Syndrom wielkiego, złego świata. Oglądając telewizję (wiadomości, seriale paradokumentalne, seriale zwykłe, programy publicystyczne), czytając w Internecie informacje o masakrach i tragediach człowiek stopniowo nasiąka przekonaniem, że otaczający go świat jest wrogi i niebezpieczny.

Brzmi znajomo?

Reklamy

2 Comments

Add yours →

  1. Znamy. Na szczęście raczej z powodu bycia obdarowywaną wrogimi spojrzeniami, niż z roztaczania.

    Polubione przez 1 osoba

Śmiało, skomentuj!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: