Piję, bo nie chcę

Dzisiaj sobie porozmawiamy. Z K., która jest jedną z najcudowniejszych osób, jakie w życiu spotkałam. Ma też, jak sama mówi, najcudowniejszy problem świata. Najbardziej dziwi mnie to, z jakim spokojem opowiada o rzeczach, które niby powinny być trudne i ciężkie, o sytuacjach, w których tak zawaliła, że prawie dorównuje mi. Ona tak po prostu siada i mówi. Jakby opowiadała o dobrej książce, którą ostatnio przeczytała. Jakby to w ogóle nie było o niej. Też chcę tak umieć.

To jest tylko fragment naszej rozmowy, chyba nawet nie ten najciekawszy, ale może najważniejszy. Zresztą nie wiem, może cała rozmowa była do niczego i niepotrzebnie się obie męczyłyśmy. Cóż, nielekko się żyje będąc masochistą.

Upijasz się czasem do nieprzytomności?

Nie, nie upijam się. W ogóle. Ja piję tylko po trochu, raz na jakiś czas. Mam takie fazy, że przez miesiąc codziennie, ale mówię, takie fazy. Etapy.

Dlaczego w ogóle pijesz?

Nie no, o to nie powinnaś pytać na początku, to nam zamknie całą rozmowę. Bo ja ci teraz powiem, że piję, bo nie chcę. I co dalej?

Teraz mi powiesz, czego nie chcesz.

Wszystkiego. Nie lubię życia, trochę mnie przytłacza, więc leczę się alkoholem.

No to już wiadomo, pijesz, żeby nie bolało.

Nie, właśnie odwrotnie. To jest forma samookaleczenia. Jak wypiję, to potem źle się czuję, brzuch mnie boli, głowa. I dlatego piję, żeby czuć się źle, żeby czuć coś.

Czyli pijesz, bo nic nie czujesz?

Tak jakby. Żeby mną wstrząsnęło, żebym poszła do kibla i to wyrzygała, i potem żebym nie mogła na siebie patrzeć w lustrze. To jest zajebiste.

Wierzę na słowo.
To spoko.

Czyli pijesz od czasu do czasu, tylko trochę?

Tak.

Myślisz, że jesteś alkoholiczką?

Może jestem. Niewiele czytałam mądrych książek na ten temat, więc się nie znam,  ale niby jak się pije i nie można przestać, to to podobno alkoholizm. Chociaż powinnam się chyba wypierać, prawda? Mówić, że gdzie, wcale dużo nie piję, nie jestem alkoholik. Nie wiem, jak to inaczej sklasyfikować.

Jest ci smutno, kiedy pijesz?

W momencie picia nie, tylko przed. Wracam do mieszkania i jestem sama, nie mam co robić, czym się zająć, więc siedzę i myślę, a od tego mi się robi smutno. Wspominam wszystko.

Co wspominasz?

Śmierć mamy zawsze. Widziałam, jak umierała, i teraz sobie za każdym razem wyobrażam, że mogę ją uratować. Tylko że wiem, że tak naprawdę to nie, więc robi mi się bardzo smutno. Chłopaka też wspominam. Teraz już były.

Dlaczego były?

Bo tak. Może przestań mnie tak wypytywać, bo to nie jest na temat, a zaraz się popłaczę od tego. A makijaż sobie dziś zrobiłam, ładnie?

Ładnie. No to powiedz mi, czy przestaniesz pić.

Nie, nie mam zamiaru.

Nie czujesz się od tego gorzej?

Czuję, ale o to chodzi. Lubię jak mi wódka flaki wywraca do góry nogami.

Co w tym jest fajnego?

Fajnego nic. Lubię to po prostu. Lepiej mi się potem żyje, nabieram sił przez to. Takie jakby znieczulenie.

Lepiej ci się potem żyje.
Tak.

Masz znajomych?

Mam, nawet sporo osób.

Nie wiedzą, że trochę pijesz?

Nie.

Nie mówiłaś im?

Nie, po co niby.

Nie zauważyli, że coś jest nie w porządku u ciebie?

Nie, jestem dobrą aktorką. Udaję, że wszystko jest super, dobrze się ubieram, maluję się, dużo czytam, żeby dużo wiedzieć i dużo mówić. Nie zauważają.

Chyba się nie przyglądają za bardzo?

Może i nie. Ale nawet jakby wiedzieli, to co mi zrobią? Ja i tak nie przestanę pić, co bym wtedy miała ze sobą robić?

Nie wiem. Skoro nie widzisz wyjścia, to może go nie ma.

Nie ma. To picie mnie utrzymuje przy życiu. Jestem w pracy i myślę sobie, że niedługo pójdę do domu, napiję się, porzygam, popłaczę. Potem będzie już lepiej.

Do kolejnego razu.

No tak. To lek krótkotrwały, ale skuteczny. Zabija rzeczywistość.

No tak. A marzenia jakieś masz? Coś byś chciała w życiu zrobić?

Tak, chciałabym założyć rodzinę. Mieć dobrego męża i może trójkę dzieci. I psa, żebyśmy się razem turlali po trawie. Żebym miała dla kogo żyć, prawda? I może bym wtedy trochę rzadziej piła.

Reklamy

2 Comments

Add yours →

  1. 1. Zrobiło się tu u Ciebie jakoś tak bardzo smutno, nie wiem czy to lubię, otchłań w tym wydaniu nie jest chyba na moje siły, teraz kiedy czuję się dobrze.
    2. Bohaterka istnieje?
    3. Bohaterka przypomina mi wiele osób w życiu i niestety także tych bliskich. Nie lubię kurwa picia. Alkoholizm to ścierwo, codziennie obserwuję jak niszczy ludzi.

    Polubione przez 1 osoba

Śmiało, skomentuj!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: