Jestem chudzielcem

Tylko chudzielcem. Albo aż. Już nie wiem, czy to bardziej przewina, czy udogodnienie.

Wszystkie ubrania są na mnie dobre i mi pasują. Wchodzę do sklepu, a te same do mnie przypełzają, błagając załóż mnie, kup mnie, weź mnie. Każda rzecz jest oczywiście idealnie dopasowana do mojej figury i świetnie na mnie leży. Cud miód malina. Bo przecież wierutną bzdurą jest twierdzenie, że istnieją spodnie za szerokie na moje biodra, bluzki zwisające ze mnie jak z wieszaka, no a sukienki bez ramiączek są wręcz stworzone dla mojej praktycznie płaskiej klatki piersiowej, trzymają się jej jak szalone. Wszyscy to wiedzą.

Mogę jeść wszystko. A nawet powinnam, bo jestem taką maleńką chudzinką, prawie mnie nie widać. Pewnie głodzę się, żeby jeszcze bardziej nie mieć cycków i musieć dorabiać piętnastą dziurkę w pasku do spodni. Odżywiam się wodą. No i powietrzem. A tak w ogóle to chuda, więc pewnie anorektyczka. Anoreksja to taka mądra nazwa bycia chudym, wszyscy to wiedzą.

Mogę jeść wszystko i nie tyję. To takie niesprawiedliwe, no nie? Ludzie stosują najróżniejsze diety i nie udaje im się zrzucić choćby pół zbędnego kilograma, a ja sobie siedzę i jem i nic. Oczywiście pod warunkiem, że w ogóle coś jadam. I na dodatek swoją osobą propaguję niezdrowy styl życia, no i jakieś nierealne ideały piękna (zabawne). Daję zły przykład małym dziewczynkom – że trzeba być chudym, że bycie chudym jest fajne i cool i spoko (nie wiem, w jaki sposób, no ale przecież to robię, wiadomo). Tylko chudość się liczy. I w ogóle zapomnijmy o tym, że ludzie mogą być bardzo szczupli w wyniku jakiejś choroby, zaburzeń czy innych rzeczy niezależnych od nich i że mogą nie być z tego zadowoleni. To przecież bzdura totalna. Jesteśmy chudzi, bo to modne, tylko dlatego.

Mam takie lekkie życie. I dosłownie, i w przenośni. Nie dźwigam ciężkich kilogramów swojego ciała, nie obciążam kręgosłupa, sto pięćdziesiąt przysiadów robię w dziesięć sekund. Nie mam żadnych problemów (bo jestem chuda, czego chcieć więcej?), powodzi mi się w każdej dziedzinie życia (bo jestem chuda), wszystko przychodzi mi z łatwością (bo jestem chuda), dodatkowo mam o sobie wysokie mniemanie, uważam się za niewiadomoco i niewiadomokogo (bo jestem chuda).

Jakiś czas temu w rozmowie z Koleżanką jakoś mi się wymsknęło, że muszę zacząć ćwiczyć. Chodziło o przeszkadzający już brak kondycji i ogólnie – jakoś jak człowiek się rusza i w miarę aktywnie spędza życie, to jest fajniej. Ale pierwszą reakcją koleżanki było ogromne zdziwienie, zaraz potem prawie że zbulwersowanie, po co ci ćwiczenie, przecież jesteś chuda. No tak, to są czynności zarezerwowane tylko dla ludzi chcących zgubić trochę kilogramów. Nikt inny nie może, a już chudzielce szczególnie.

Także jakiś czas temu, także z Koleżanką – kupujemy jakieś szalone jedzenie, ja oczywiście sprawdzam skład (ostatnio mam jakąś obsesję), następnie zerkam na ilość kalorii, po czym, trochę chyba uradowana, dzielę się z nią obserwacją: zobacz jak w tym dużo kalorii! Reakcja? Czego ty liczysz kalorie, odchudzasz się? Z kości na ości? No właśnie nie, liczę to za dużo powiedziane. I nie, nie odchudzam się. Od czasu do czasu kontroluję ilość kalorii, jakie spożywam, żeby zorientować się, czy aby na pewno mój organizm dostaje tyle, ile potrzebuje. Ale mało kto wierzy, kiedy wyjaśniam, no bo przecież chudzi tak nie robią.

Trochę to denerwujące, trochę przykre. Nie reaguję, kiedy ktoś mi wytyka, że jestem chuda, no bo cóż, jestem, też to widzę. Tyle że na ludzi grubych nie można mówić, że są grubi, bo będzie im przykro, ale na mnie można powiedzieć, że jestem chudzielcem i wytykać palcami moje wystające obojczyki. Można wmawiać mi anoreksję i wmuszać we mnie jedzenie. Mi nie będzie przykro. Jestem chuda, nie mam uczuć?

 

Reklamy

Śmiało, skomentuj!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: