Teoria rozmowy

Dużo się mówi o tym, że rozmowa jest czymś trudnym, że ma większą wartość od zwykłego gadania, w końcu że ludzie nie potrafią prawdziwie rozmawiać. Lubimy narzekać na small talki, oburzamy się słysząc małolatów używających skrótów, jednocześnie sami zadowalamy się pojedynczymi słowami w każdej wypowiedzi. Szukamy w rozmowie głębi, sztuki, wyższych umiejętności. Z dumą oznajmiamy, że potrafimy rozmawiać, nie to, co inni.

Tu się może zatrzymajmy. Bo wiesz, problem tkwi chyba nie w braku umiejętności, ale chęci. Nie chcemy rozmawiać. Choć potrafimy doskonale.

Wiesz, że rozmowy bywają trudne. Trzeba się skupić, posłuchać, pomówić, pomyśleć. Mimo że gdzieś w tobie tli się chęć takiej porządnej rozmowy z drugim człowiekiem, wygadania się, opowiedzenia o wszystkim, co cieszy i co boli, ale dosłownie o wszystkim, nie zatajając jakichś szczegółów, nie wstydząc się – rezygnujesz z tego. Zostajesz na poziomie cześć, co słychać? w porządku, a u ciebie?, chociaż wcale ci się ten poziom nie podoba, nie chcesz tam być. Tyle że żeby przejść na kolejny, potrzeba twojego czasu, twojego zaangażowania. Przede wszystkim potrzeba drugiej osoby. Ale skoro wszyscy nadal są na poziomie banalnych formułek, to skąd ty tego drugiego człowieka wytrzaśniesz?

Nie chcemy rozmawiać, bo za dużo z tym roboty. Chociaż jesteśmy bardzo dobrze przygotowani teoretycznie: znamy wystarczającą liczbę słów, wiemy jak budować zdania, posiadliśmy umiejętność słuchania, mamy kontakt z kilkoma osobami, z którymi taka rozmowa mogłaby się udać. Ale nie chcemy. Można przecież wystukać smsa, szybko zadzwonić w międzyczasie, zaczepić na facebooku. I kontakt jest. Nikt nam nie zarzuci, że się nie odzywamy, że unikamy, że mamy gdzieś. Szybka gadka jest bardzo wygodna. Czysta wymiana informacji. Emocji nie ma, bo ich się nie ujawnia, one są do schowania gdzieś głęboko w sobie.

Kiedy pytasz o coś, co nie jest durnym co słychać czy jak tam u ciebie, to ludzie czasem coś tam mrukną zmieszani, ale potem pewnie zaczną dziwnie na ciebie patrzeć. Ej no, co, mam mówić, że mi smutno, że słucham piosenek, przy których płaczę i myślę o tym, że chciałabym, żeby ktoś przy mnie był? Eee, takich rzeczy się nie mówi. Ludzie zaczną cię traktować jak dziwoląga. Nie chcą rozmowy, chcą szybkiej, niezobowiązującej pogawędki o niczym. Wszystko teraz ma być szybkie i niezobowiązujące.

Trochę jesteśmy leniwi, trochę się boimy, trochę nam się nie chce. To przykre. Jeśli nie będziemy chcieć ze sobą prawdziwie rozmawiać, to nie będziemy potrafili prawdziwie ze sobą żyć.

Reklamy

4 Comments

Add yours →

  1. amen. chciałoby się rzec.

    Polubienie

  2. Cieszę się, że mam przy sobie ludzi, którym mogę się wygadać, niezależnie czy rozmawiamy o designie przemysłowym czy o naszych uczuciach.

    Polubienie

Śmiało, skomentuj!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: