Nie musisz się uśmiechać

Uśmiech powoduje, że jesteśmy odbierani bardziej pozytywnie i wydajemy się atrakcyjniejsi. Zmniejsza też wydzielanie kortyzolu – hormonu stresu. Samo ułożenie ust w grymas uśmiechu sprawia, że czujemy się lepiej i poprawia się nam samopoczucie. Same zalety.

Jest też druga strona medalu. Pan Smutek. Przychodzi raz na jakiś czas, nie puka nawet, trochę jest niewychowany. Nie cieszysz się z jego wizyty, tylko otwierasz mu drzwi i kiwasz posępnie głową. O, jesteś, no dobra. On próbuje coś do ciebie powiedzieć, pyta jak leci. Ale nie słuchasz, podchodzisz do okna i wypatrujesz Dobrego Humoru, który wyszedł niby tylko na chwilę, a tymczasem nie ma go już trzeci dzień. Czujesz się niezręcznie, kiedy jest u ciebie Pan Smutek.

Z jednej strony nie chcesz, żeby tu był, bo jego obecność wiąże się z długimi rozmowami nocą, rozpamiętywaniem niefajnych sytuacji z przeszłości, analizowaniem teraźniejszych problemów, w końcu z płakaniem w poduszkę. Dzień nieznośne się wydłuża, jest ci trudno zamienić choćby dwa słowa z sąsiadką, bo jakoś przeszła ci ochota na czcze pogawędki. Dzień dobry, co słychać? W porządku, a u pani? Oj, ze zdrowiem ostatnio nie najlepiej. Uważasz, że to bez sensu, tak też mówi Pan Smutek. Rano wypijasz kubek kawy, przez resztę dnia bezmyślnie wpatrujesz się w ścianę, siedząc ramię w ramię z Panem Smutkiem.

Z drugiej – czasem go potrzebujesz. Tęsknisz, jeśli znika na zbyt długo. Lubisz jego towarzystwo, to wasze oczyszczające milczenie. On cię słucha, rozmawia z tobą, przedstawia swój punkt widzenia, który pomaga ci w złapaniu dystansu do pewnych spraw. Jest cały dla ciebie. Nikt tak nie jest.

Raczej nie zdarza się, żebyś przez 24 godziny na dobę i 365 dni w roku był uśmiechnięty. Chociaż ludzie często mówią uśmiechnij się, nie bądź smutny, nie można cały czas być takim ponurym, to jednak nie mają racji. Wcale nie musisz się uśmiechać, możesz być smutny, kiedy tylko chcesz. Smutkowi też trzeba poświęcić trochę czasu, porozmawiać z nim, wysmucić.

Ale nie przyzwyczajaj się do niego za bardzo. Bo jeszcze się zaprzyjaźnicie.

Reklamy

2 Comments

Add yours →

  1. mimo że smutny, to jednak pocieszny! wpis.
    a smutek u mnie siedzi od wczoraj. jutro już go wygonię!

    Polubienie

Śmiało, skomentuj!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: